9/11/2015

Podstawowe błędy popełniane podczas prania i suszenia odzieży


Obok jakości wykonania i składu surowcowego najistotniejszym czynnikiem rzutującym na żywotność elementów naszej garderoby jest ich właściwa pielęgnacja. Dziś postanowiłam dokonać zestawienia kilkunastu podstawowych błędów popełnianych w trakcie prania i suszenia odzieży.

1. Niewłaściwy dobór środka piorącego

Obecnie producenci chemii gospodarczej oferują bogatą gamę środków przeznaczonych do prania odzieży. Jego rodzaj należy dobrać do materiału, z którego dane ubranie zostało wykonane. Do wełen i jedwabiu, ale również dżinsu czy lnu najlepiej sprawdzą się delikatne płyny, zawierające w swoim składzie obok środków powierzchniowo czynnych także cenne składniki pielęgnujące, jak proteiny perły czy ekstrakt z bambusa, ograniczające rozciąganie i kurczenie włókien. Warto też zakupić oddzielne proszki (ewentualnie płyny czy kapsułki, w dużej mierze to kwestia naszych indywidualnych preferencji – płyny piorące są z tego towarzystwa najłagodniejsze) do rzeczy białych i kolorowych. Te pierwsze zwykle zawierają silniejsze detergenty, jak równie związki wybielające, mogące prowadzić do depigmentacji barwnych ubrań. Jeśli w naszej szafie niepodzielnie króluje czerń, warto pokusić się o zakup specjalnego płynu piorącego – zwykle takie specyfiki charakteryzują się nieco niższym pH niż „standardowe” produkty, przez co skutecznie ograniczają niepożądany efekt blaknięcia. Niezłą opcją dla alergików jest sięganie po produkty dla dzieci – nie zawierają one syntetycznych substancji zapachowych, mogących prowadzić do wysypek i świądu. Radzę jednak uważać na tzw. chemię zachodnią. Wprawdzie niemieckie czy holenderskie proszki charakteryzują się znacznie większą skutecznością odplamiającą, ale na to konto mogą prowadzić do szybszego niszczenia materiału. Należy pamiętać, że statystyczny konsument z krajów starej unii nadal znacznie częściej wymienia swoją garderobę.

2. Zbyt wysoka temperatura

Zamieszczona na etykiecie informacja zazwyczaj odnosi się do maksymalnej wartości temperatury prania. Wyjątek stanowi tu 30 stopni – zresztą mało który producent pralek oferuje programy z wykorzystaniem 20 czy 15 stopni, a znakomita większość środków piorących nie wykazuje jakiejkolwiek skuteczności poniżej pewnego poziomu (czyli tych 30 stopni właśnie, wszak obok surfaktantów nowoczesne proszki zawierają nierzadko enzymy, aktywne w określonym zakresie temperatur). Zdaję sobie jednak sprawę, że część konsumentów w ogóle nie zważa na metki i wszystko pierze w 60 stopniach – w nadziei, że ułatwi to pozbycie się plamy. Prowadzi to jednak do skrócenia żywotności ubrania i dużo lepiej w takiej sytuacji sięgnąć przed planowanym praniem po środek wywabiający.

3. Niewłaściwy dobór programu

Obok temperatury pozostaje jeszcze kwestia doboru odpowiedniego programu. Większość pralek (pomijam w swoich rozważaniach pralki wysokospecjalistyczne, oferujące odrębne programy do pielęgnacji kaszmiru, angory, jedwabiu czy męskich koszul) wyposażona jest w programy: do prania wełny (świetnie sprawdzi się również w przypadku bielizny, dżinsu i lnu, jedwab lepiej jednak prać ręcznie), do materiałów delikatnych (idealny do dzianin bawełnianych – zwykłe T-shirty przeżyją dłużej) oraz po dwa programy (krótki odzieżowy i długi, odpowiedni do prania pościeli) dla temperatury 30, 60 oraz powyżej 60 stopni. Nowocześniejsze urządzenia dodatkowo mają program krótki, ekologiczny, który sprawdzi się zwłaszcza latem do szybkiego odświeżenia codziennych ubrań. Nieraz dodatkową funkcją jest możliwość sterowania prędkością obrotów bębna – im delikatniejszy materiał, tym powinna być ona mniejsza.

4. Ignorowanie sugestii producenta

Warto przed praniem dobrze zaznajomić się z jego instrukcją i zastosować się do wskazań producenta. Zaoszczędzi nam to uczucia wyrzuconych w błoto pieniędzy, gdy po wyjęciu z pralki  płaszcz (kwalifikujący się wyłącznie do prania chemicznego) zacznie pasować raczej na lalkę Barbie.

5. Pranie rzeczy na prawą stronę

Przewracanie rzeczy na lewą stronę – niby prosta rzecz, a może bardzo ograniczyć wypłukiwanie się barwnika czy łuszczenie się kolorowych aplikacji. Warto wyrobić sobie ten nawyk, niezależnie od tego czy pierzemy coś ręcznie, czy może wrzucamy do pralki.

6. Brak jakiejkolwiek selekcji

Przed planowanym praniem należy podzielić rzeczy ze względu na sposób prania (ręczne, chemiczne, w pralce). Następnie w każdej z tych kategorii utworzyć podgrupy z uwagi na rodzaj ubrania (może mam niezbyt bujną wyobraźnię, ale nie potrafię sobie wyobrazić prania razem skarpetek i bluzek), jego kolor (przynajmniej na zasadzie jasne – ciemne) oraz temperaturę i program prania. W przypadku problematycznych, wzorzystych lub pstrokatych ubrać warto sięgnąć po chusteczki wyłapujące kolor. To stosunkowo nowe rozwiązanie, ale skuteczne i wygodne. W dodatku cena absorbentek nie należy do wygórowanych. Można je znaleźć w popularnych drogeriach, chociażby w Rossmannie.

7. Zbyt mocno załadowany bęben

Niestety, ale skutkuje to niedokładnym wypłukiwaniem substancji piorących, co na dłuższą metę może prowadzić do uszkodzenia materiału. W dodatku zbyt mocne upakowanie rzeczy wpływa na ich silne gniecenie.

8. Niekorzystanie z kul do prania bielizny

Korzystanie z takich kul znacznie ogranicza rozciąganie włókien elastycznych. Ponadto najsłabszym elementem konstrukcyjnym stanika jest na ogół szew w górnej części mostka, tuż powyżej miejsca, w którym stykają się dwa fiszbiny (mam nadzieję, że wyrażam się w zrozumiały sposób). Na skutek prania często ulega on przetarciu, przez co istnieje ryzyko, że fiszbiny mogą wkręcić się w perforację bębna, powodując uszkodzenie pralki. Jeśli więc nie znajdujemy się w posiadaniu takiego gadżetu, lepiej uciec się do prania ręcznego.

9. Niedokładne wypłukanie detergentu

Niedokładne wypłukanie środka piorącego może skutkować odbarwianiem i szybszym niszczeniem ubrania. Dodatkowo niewypłukane detergenty mogą powodować wysypki oraz podrażnienia, zwłaszcza wśród dzieci i alergików. By temu zapobiec, warto po praniu powtórzyć procedurę płukania czystą wodą.

10. Zbyt hojne stosowanie płynów zmiękczających

Ich stosowanie ma szereg zalet - zapewniają ładny zapach i długotrwałą świeżość ubrania. Dodatkowo zabezpieczają przed odbarwianiem i gnieceniem; ułatwiają późniejsze prasowanie. Nierzadko wpływają również na skrócenie czasu wymaganego do wyschnięcia. Uwaga – nie każda tkanin „lubi się” z takimi specyfikami. Płyny do płukania są wręcz zabójcze dla dżinsu i wełen. Zupełnie nie sprawdzą się również w pielęgnacji odzieży sportowej – potrafią doprowadzić do zatykania się membran przepuszczalnych. Przestrzegam też przed zbyt częstym stosowaniem takich produktów – lubią nadbudowywać się na włóknie, tworząc sztywną, woskowatą, nieprzyjemną w dotyku warstewkę. Jest to zauważalne zwłaszcza w wypadku ręczników. Rozsądne jest zatem ograniczenie ich stosowania i okazjonalne sięganie w ich zastępstwie po ocet spirytusowy, oczywiście w postaci roztworu wodnego o małej zawartości octu.

Wiele osób poleca zastosowanie płynu do płukania na początku prania, razem z proszkiem. Ja robię to niemal na końcu. To znaczy po upraniu rzeczy, wyciągam je z pralki i zanurzam w misce zawierającej wodę (o temperaturze dostosowanej do rodzaju tkaniny lub dzianiny) z dodatkiem płynu. Potem ubrania te albo odwirowuję w pralce, albo przepłukuję czystą wodą i odciskam w ręcznik. Zależy to od specyfiki tkaniny i tego, jak znosi ona wirowanie. 

11. Wirowanie lnianych rzeczy

Jeśli już jesteśmy przy wirowaniu – len zdecydowanie za tą czynnością nie przepada.

12. Nieprawidłowe suszenie

Często to właśnie nieodpowiedni sposób suszenia danej rzeczy wpływa na jej uszkodzenie. Obserwowane nieraz w przypadku zwykłych koszulek nieestetyczne skręcanie szwów jest efektem suszenia krzywo, w niewłaściwej pozycji. Po wyciągnięciu bluzki z pralki należy chwycić ją za dolną część i porządnie „wytrzepać”, a następnie przejechać palcami równiuteńko wzdłuż szwów, po czym starannie umieścić na suszarce. Warto wówczas obudzić w sobie małego pedanta – może to bardzo pomóc. W zasadzie dopiero wtedy, gdy sztuczka ta okaże się nieskuteczna, można mówić, że ma się do czynienia z przedmiotem złej jakości. Oczywiście podczas wykonywania tej czynności trzeba uważać, by ubraniem nie szarpać, co mogłoby prowadzić do rozciągania. Koszule najlepiej suszyć na niezbyt masywnych wieszakach (ramiona nie będą się wypychać), wykonanych z tworzywa syntetycznego. Do suszenia biustonoszy najlepiej sprawdzą się niewielkich rozmiarów wieszaki – w pozycji takiej włókna elastyczne nie ulegają niepotrzebnemu rozciąganiu. Wełny natomiast suszymy wyłącznie w pozycji poziomej, np. na złożonej suszarce, zabezpieczonej czystym ręcznikiem kąpielowym.

13. Zbyt częste pranie

Nie namawiam oczywiście do zarzucenia dbałości o higienę. Istnieją takie materiały, dla których częsty kontakt z wodą i detergentem jest nie tylko niewskazany, ale w wielu wypadkach zupełnie zbyteczny. Mam tu na myśli oczywiście wełnę oraz dżins. Pod wpływem wody następuje częściowe wypłukiwanie z włókien wełnianych powlekającej je mieszaniny substancji organicznych, przez co ubranie traci na miękkości i wytrzymałości, może również ulegać spilśnianiu. W wypadku dżinsu z kolei powszechnie występującym skutkiem częstego prania jest, obok degradacji (pocienianie materiału, niszczenie się szwów), jest depigmentacja (środki piorące często mają odczyn zasadowy – w środowisku tym może następować częściowe rozpuszczanie się wybranych barwników; remedium na to jest zafundowanie naszemu ubraniu kąpieli w wodzie z niewielkim dodatkiem octu spirytusowego przed planowanym praniem). Ponadto oba te surowce znakomicie reagują na wietrzenie, a w razie większych zabrudzeń można pokusić się o punktowe zastosowanie środka odplamiającego. Inną popularną metodą nieinwazyjnego odświeżania jest wymrażanie, ale tu apelowałabym o ostrożność – pod wpływem niskich temperatur materiał traci na elastyczności i staje się bardzo podatny na uszkodzenia. Problem nadmiernej potliwości mogą z kolei rozwiązać wkładki przeciwpotowe jednorazowego użytku – zabezpieczą swetry, świetnie sprawdzą się również w przypadku okryć wierzchnich. Najtaniej można je zakupić oczywiście on-line, ale jeżeli jesteście ciekawe, czy takie rozwiązanie w ogóle się w Waszym wypadku sprawdzi, odsyłam do Rossmana.



Mam nadzieję, że wpis ten okazał się ciekawy i pomocny. Pozdrawiam serdecznie.

16 komentarzy:

  1. Bardzo pomocny wpis. Cieszę się również, że formatowanie z każdym tekstem jest coraz lepsze, dzięki temu wygodniej się czyta.
    Dodam tylko coś od siebie do kwestii biustonoszy - najlepiej prać je ręcznie, nawet jeśli mamy zaawansowaną pralkę z super delikatnym programem. Brafitterka powiedziała mi kiedyś, że emalia, którą zabezpiecza się końcówki fiszbin wykrusza się ze względu na uszkodzenia mechaniczne podczas wirowania. To oczywiście może się skończyć tym, że kiedyś fiszbiny przebiją się przez materiał i stanik będzie do wyrzucenia. No i oczywiście piorąc ręcznie nie należy za mocno pocierać (w końcu zazwyczaj nie mamy plam do usunięcia), a po praniu trzeba dobrze uformować miseczkę usztywnianą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz całkowitą rację. Pranie w kulach z wykorzystaniem delikatnego programu prania (i oczywiście bez późniejszego, dodatkowego wirowania) to opcja, która jednak skraca nieco życie staników i z całą pewnością lepszym rozwiązaniem jest pranie ręczne. Jednak to i tak z pewnością rozsądniejsze rozwiązanie niż wrzucenie bielizny do pralki bez zachowania jakichkolwiek środków ostrożności. Uszkodzenia bowiem pojawiają się dopiero po jakimś czasie, nie zaś właściwie natychmiast. PS. Bardzo dziękuję za ten komentarz i pozdrawiam.

      Usuń
  2. Czy jeśli środki piorące dla czerni charakteryzują się niższym PH. To czy można się obejść bez specjalnego środka piorącego do czerni a za to do prania ciemnych rzeczy dodawać nieco octu?

    OdpowiedzUsuń
  3. "Płyny do płukania są wręcz zabójcze dla dżinsu" - dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obklejają włókno i prowadzą do degradacji włókien elastycznych, którymi dżins jest domieszkowany.

      Usuń
  4. dlaczego nie prać razem skarpet i bluzek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skarpety zostawiają kłaczki i potrafią nieźle farbować. W dodatku często wymagają wyższej temperatury prania niż bluzki.

      Usuń
  5. Ostatnio przeczytałam artykuł o sposobach suszenia różnych części garderoby. Zapomniałam, że do wysuszenia torebki lub butów można wykorzystać ryż i gazety, tutaj więcej https://sarafis.club/porady/co-zrobic-zeby-buty-nie-przemakaly-i-jak-wysuszyc-zmoknieta-garderobe.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dziękuję za interesujący artykuł. Od dłuższego czasu moje ubrania zaczęły się bardzo psuć i szukałam czegoś w tym temacie :-) Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda na to, że pranie to jednak dużo większa sztuka niż się może wydawać! ;-) Ja od pewnego czasu dość regularnie korzystam z pralni. Do jakichś bardziej wrażliwych materiałów zawsze, bo wolę nie ryzykować. Moja ulubiona to pralnia chemiczna wrocław, nigdy mnie nie zawiodła i mają stosunkowo spoko ceny. Ale warto się edukować by samemu też umieć sobie poradzić!

    OdpowiedzUsuń
  8. To prawda! Warto samemu się edukować, aby umieć sobie poradzić, jednakże gdy już ma się własny hotel, to tak to nie działa :( Trzeba znaleźć odpowiednie miejsce, aby pościel, ręczniki, szlafroki i wiele innych hotelowych ubrań było czyste, świeże i z przyjemnym zapachem. Korzystam z usług pralni bardzo często. Ważna jest przyjemna cena oraz profesjonalna obsługa i takim miejscem, z resztą moim ulubionym, jest pralnia dla firm. Wrocław to miasto pełne możliwości, w którym postanowiłam rozpocząć swój biznes! Jednakże Twoje porady wykorzystam w swoim praniu, gdyż od jakiegoś czasu ubrania trochę zaczęły mi się psuć, ale może dzięki temu będę wiedziała, co z nimi zrobić ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Na pewno takie rady są bardzo cenne, bo jak widać wiele osób popełnia te błędy i ja też nie jestem tutaj wyjątkiem. Inna sprawa to rodzaj pralki i jej zużycie, moja obecna najnowsza nie jest i jakość jej prania także pozostawia wiele do życzenia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przede wszystkim jeśli mamy odzież z nadrukami na tkaninie jak https://ctnbee.com/pl to musimy znać jej jakość. Bo bez tego to i dobra pralka czy środek chemiczny nie pomoże.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zrobiłem duże pranie, dzięki www.msm.warszawa.pl - piorą wszystko, prócz kieszeni!

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak się zdarza, że nawet podczas sprzątania można popełnić wiele błędów. Ja jestem zdania, że przy ogólnym sprzątaniu w domu czy nawet w firmie najważniejsze są nadal środki czystości których używamy. Do tego jeszcze dokładając profesjonalny sprzęt naprawdę można tą czynność uczynić całkiem przyjemną.

    OdpowiedzUsuń